Gościnny precell » Blog Archive » przepisy

przepisy

grudzień 1st, 2008 by seofox2

Nie co dzień dziewczyna kończy osiemnaście lat i nie każda może się pochwalić
sześcioma propozycjami małżeństwa w ciągu ostatnich dwudziestu czterech miesięcy -
było ich w istocie tak wiele, że twarze pretendentów do ręki zaczęły się Catherine
zlewać. Nie miała serca powiedzieć konkurentom, że ich wysiłki są daremne. Już
wybrała, a jej wybranek stacjonował tu, w Derby.
Porucznik Hamilton Garner był wysoki i tak urodziwy, że na jego widok damom
zapierało dech w piersiach. Miał szczupłe, muskularne ciało szermierza i rzeczywiście
był fechmistrzem w pułku Dragonów Królewskich. Liczył sobie dwadzieścia osiem lat,
był synem londyńskiego bankiera i od chwili, gdy Catherine ujrzała go po raz pierwszy,
wiedziała, że to mężczyzna wart jej miłości. Nie zrażał jej fakt, że nigdy nie brakowało
mu powabnych i chętnych towarzyszek, ani też reputacja, z jaką wrócił z Europy. Plotki
o jego popędliwości, o pojedynkach i wielu gorszących romansach sprawiły tylko, że
Catherine pałała jeszcze większą chęcią dania mu nauczki. Natura kazała mu szukać dla
siebie cieszącej się największym wzięciem, najbardziej pożądanej dziedziczki w Derby,
podobnie jak jej natura domagała się równie doniosłego podboju. Ponieważ spędził
ostatnie trzy miesiące ćwicząc musztrę i formowanie szyków na pastwiskach, ona zaś
bawiła w samym centrum bujnego życia londyńskiej socjety… zapewne z wielkim
zapałem będzie się ubiegać o rękę przepisy
damy.
Mając przed sobą taki właśnie cel, Catherine poczyniła wielkie plany na moment,
gdy wybije północ. Na samą myśl o tym mrowiła ją skóra, a serce biło jak szalone.
Okrążając kępę wysokich jałowców stąpała lekko i prędko. Zatrzymała się tak
raptownie, że spódnica i halki skłębiły jej się przy kostkach jak woda za płynącym
statkiem.
Wprost przed nią rozpościerała się szeroka polana. Nad znajdującym się
pośrodku stawem unosiła się lekka mgła. Smugi światła słonecznego uwydatniały
olśniewającą zieleń liści i paproci, srebrzyły powierzchnię wody i migotały bezwstydnie
na kroplach pokrywających nagi tors mężczyzny klęczącego na gęstym mchu,
porastającym groblę.
Poruszona niespodziewanym widokiem, Catherine zastygła w bezruchu.
Mężczyzna, odwrócony do niej plecami, mył się. Widziała, jak falują jego mięśnie, gdy
pochylił się, by opłukać twarz. Nie miała pojęcia, kim jest. Może to kłusownik? Nie był
ani obdarty, ani wynędzniały, nie wyglądał na złodzieja. Jego długie, mocne i kształtne
nogi ciasno opinały czyste, świetnie skrojone bryczesy. Buty, uszyte z drogiej skóry i
wyglansowane, błyszczały jak lustro. Nieopodal na mchu leżała koszula z cienkiego
białego płótna i surdut z najlepszej wełny w kolorze czerwonego wina.
Na karku mężczyzny wiły się czarne włosy. Woda kapała na szerokie ramiona,
błyszczące jak świeżo odlane z brązu. Mężczyzna przeczesał włosy palcami, by usunąć
nadmiar lśniących kropelek i odchylił się do tyłu z głębokim westchnieniem. Widać,
poczuł się odświeżony.

Posted in Zdrowie, uroda, medycyna, kulinaria


(comments are closed).

Powered by WordPress
Linki: Siedlce
Darmowe mp3 Nieruchmości i Reklama Łódź Polski Katalog Stron yerba mate nagrzewnice powietrza